Jesteś tutaj:

Główna treść strony

Spływ we mgłach

Rzeka Bug w dolnym biegu choćby nią spływać setki razy – o słonecznym, rześkim poranku, gdy opadają mgły, potrafi oczarować i zachwycić tak, że tego piękna nie są w stanie oddać żadne słowa. Trzeba to po prostu samemu przeżyć! Przekonali się o tym starsi uczestnicy zajęć streetworkerskich, którzy wzięli udział w spływie kajakowym po nadbużańskich starorzeczach w rejonie Popowa Kościelnego. Szykowali się do niego w czasie, gdy młodsi uczestnicy zajęć uczyli się pływać pontonem (relacja z zajęć).


Zebraliśmy się w sobotni poranek około godziny piątej na parkingu przed Miejską Biblioteką w Wyszkowie. Starsi z grupy streetworkingu i kilku pasjonatów niekonwencjonalnego kajakarstwa. Po deszczowym piątku dzień zapowiadał się bardzo ładnie. Szybko wskoczyliśmy do samochodu, do którego doczepiona była przyczepa wypełniona kajakami, i ruszyliśmy w stronę Serocka. Na niebie nie było widać ani jednej chmurki. Rozświetlał je blask wschodzącego słońca. Gdy minęliśmy Kręgi i zaczęliśmy spoglądać w stronę rzeki, zobaczyliśmy zalegającą ponad nią bardzo gęstą mgłę.


Po dotarciu do Popowa sprawnie zwodowaliśmy kajaki. I urzeczeni roztaczającym się wokół widokiem wsunęliśmy się, jak pod pierzynę, w gęsty, ciepły opar unoszący się nad wodą, przez który ledwo przebijało się poranne słońce. Woda gładka jak lustro została rozcięta i pofalowana dziobami kajaków. Wokół raźnie pokrzykiwały budzące się do życia ptaki. Z początku niewiele było widać. Stopniowo wyłaniały się zarysy brzegów i kontury drzew. Nad nami słychać było świst skrzydeł przelatujących łabędzi. Powietrze przeszywał dźwięk nawołujących się żurawi. Było jak w bajce.


Mgła w końcu zaczęła przerzedzać się i opadać. Słońce stawało się coraz widoczniejsze, jego promienie coraz gorętsze. Płynęliśmy rozlewiskami – labiryntami odnóg wijącymi się wokół drobnych wysepek, lasu szuwarów.


W ciągu kilku godzin zatoczyliśmy dwie opasłe pętle – najpierw dopływając niemal do Kani Polskiej, by wrócić się starorzeczem do Popowa, a następnie dołem, pod prąd Czarnówką – obok Stasiopola po Czarnów. Pod koniec spływu na jednej z wysepek zrobiliśmy postój i rozpaliliśmy ognisko. Upiekliśmy kiełbaski, które w tym pięknym otoczeniu smakowały wyjątkowo.


Pogawędziliśmy przyjaźnie, poopowiadali sobie dowcipy, podzielili wrażeniami. Żal było kończyć. Gdyby nie zobowiązania jednego z uczestników spływu, pewnie popływalibyśmy jeszcze dłużej.


Niestety, wszystko ma swój kres. Zbliżało się południe, gdy powróciliśmy na miejsce startu, umyliśmy i zapakowali na przyczepkę kajaki. W drodze powrotnej do Wyszkowa, niejako „na deser” Artur zafundował nam jeszcze wycieczkę po okolicznych dworkach i pałacach. Rozmarzeni, szczęśliwi, wczesnym popołudniem rozstaliśmy się w Wyszkowie umawiając na kolejną tego typu wyprawę.


Andrzej Grajczyk
Opracowanie i publikacja: Artur Laskowski


Grupa pedagogiki niekonwencjonalnej działa w ramach projektu dofinansowanego przez gminę Wyszków i realizowanego od roku 2015 przez Fundację Nad Bugiem.


Umieszczono: 26.05.2015 r., godz. 10.26

Nasi Darczyńcy

  • Kapitał Ludzki - Unia Europejska, Europejski Fundusz Społeczny
  • Gmina Wyszków
  • Fundacja Wspólna Droga - United Way Polska